Blog > Komentarze do wpisu
Bo czasem trzeba wypić z fantazją...

„Balsam Kanaański”:

 

  • Denaturat (100 g)
  • Piwo ciemne (200 g)
  • Oczyszczona politura (100 g)

 

Samo picie wódki, nawet wprost z butelki, to jest nic, to jest tylko udręka duchowa i zawracanie głowy. Jeżeli zmieszać wódkę z wodą kolońską, w tym jest już pewna doza fantazji, ale nie ma ani trochę patosu. Co innego wypić szklankę „Balsamu Kanaańskiego” – to już jest i fantazja, i idea, i patos, i ponadto jeszcze metafizyczna aluzja.

 

„Duch Genewy”:

 

  • „Biały bez” (50 g)
  • Preparat przeciw poceniu się nóg (50 g)
  • Piwo żygulowskie (200 g)
  • Lakier spirytusowy (150 g)

 

Nie ma w nim nic szlachetnego, ale za to jest bukiet. A sekret polega na tym, że „Białego bzu”, który jest jednym ze składników „Ducha Genewy”, nie wolno niczym zastępować: ani jaśminem, ani szyprem, ani konwalią. „Konwalia” na przykład pozbawia umysł spokoju, wstrząsa sumieniem, umacnia poszanowania prawa. „Biały bez” natomiast – odwrotnie, uspokaja sumienie i godzi człowieka ze złymi stronami życia.

 

„Łza komsomołki”

 

  • Lawenda (15 g)
  • Werbena (15 g)
  • Woda leśna (30 g)
  • Lakier do paznokci (2 g)
  • Eliksir do płukania ust (150 g)
  • Lemoniada (150 g)

 

Ten, kto pije po prostu wódkę, zachowuje i zdrowy rozsądek, i dobrą pamięć, albo odwrotnie – traci i jedno, i drugie. A w przypadku „Łzy komsomołki” aż śmiech bierze: wypijesz sto gram tej „Łzy” – pamięć dobra, a zdrowego rozsądku ani śladu, jak gdybyś go nigdy nie miał. Wypijesz jeszcze sto gram i sam się sobie dziwisz: skąd się wzięło tyle zdrowego rozsądku i gdzie się podziała ta dobra pamięć?

 

„Psiajucha”

 

  • Szampon „Sadko – bogaty kupiec” (30 g)
  • Rezol – środek do zwalczania łupieżu (70 g)
  • Preparat przeciw poceniu się nóg (30g)
  • Dezynsektal – środek owadobójczy (20g)

 

Jest to napitek przyćmiewający wszystkie inne. To już nie napitek, to rajska muzyka. Pijcie ją kiedy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazda, pijcie dużymi łykami. Już po dwóch kieliszkach tego koktajlu człowiek staje się tak uduchowiony, że można podejść i całe pół godziny pluć mu w gębę z odległości półtora metra, a on słowa nie piśnie.

 

(Wszystkie przepisy, komentarze i wskazówki do degustacji dostarczył Wieniczka w drodze do Pietuszek, kiedy jeszcze myślał że Aniołowie Pańscy są po jego stronie i czeka na niego ona „z tym warkoczem od pupy aż do karku”, „to rude ścierwo”, „te źrenice kurewskie zmętniałe” i malec, który zna literkę „W” i „oprócz kwaterki orzechów, żadnej nagrody za to nie oczekuje” i zanim zjawili się oni, i wbili mu szydło albo śrubokręt w gardło, żeby już nigdy nie odzyskał przytomności.)

„- Litości! – wołają do mnie ze wszystkich stron. – Czy rzeczywiście oprócz tego nie ma na świecie nic, co mogłoby…?

- No właśnie: nie ma! – wołam na wszystkie strony. – Nie ma nic, oprócz tego!”

 

(W. Jerofiejew, Moskwa – Pietuszki)

środa, 25 listopada 2009, karenina123

Polecane wpisy

  • Racja dostateczna

    "Widzicie? Można i tak - prowadzić lekcję, uczyć. Co tam - uczyć! Szybować. Można w ten sposób żyć! Można być takim człowiekiem! - Oczywiście nie wszystkim jest

  • Zimowa widokówka

    Drzewa jak pochodnie stoją, zimnym ogniem zajęte. Pożogą białą płoną, a tak silną, że aż w poświacie błękitnawej wyładowywać się musi. Stoją strojne i ciche, ja

  • Reportaż - dokończenie

    Na piętrze stołówka – białe kafelki, łączone stoły z białą okleiną, telewizor podwieszony do sufitu. – Mamy kucharza i dwóch pomocników – mówi